Jesteś kowalem własnego losu, czyli Dzień Bezpiecznego Kierowcy

Zastanawiałeś się kiedyś co wspólnego ma kowal i kierowca? Odpowiedź znajdziesz poniżej. Zatrzymaj się i pomyśl nad tym chwilę.

Z roku na rok na polskich drogach systematycznie zwiększa się liczba kierowców. Przybywa także zarejestrowanych samochodów. Bardzo często używamy ich jako narzędzia do pracy, z reguły jednak są dla nas środkiem transportu. Ale czy zwracamy uwagę na to jak użytkujemy nasz samochód?

Stare przysłowie mówi: „Każdy jest kowalem własnego losu” (łac. Faber est suae quisque fortunae). Idąc tym tropem, wyobraźmy sobie jakby to było gdyby kowal podczas swojej pracy używał młota z gumowym obuchem na 3-metrowym trzonku i kowadła wykonanego np. z kaczego puchu. Zapewne przedmioty przez niego wykonane nie spełniałyby swych funkcji, a sama praca na pewno byłaby długotrwała, niewygodna i w zasadzie bardzo niebezpieczna. Dlatego też kowale używają kowadeł wykonanych ze stali, o różnym kształcie, młotów o wielu rozmiarach i kształtach czy fartuchów, aby się nie skaleczyć i nie sparzyć.

Przekładając takie rozumowanie na temat prowadzenia samochodu, musimy się zastanowić jak właściwie użytkujemy nasze auta. Czy użytkujemy nasz „sprzęt” zgodnie z jego przeznaczeniem, ale także czy samo użytkowanie jest dla nas wygodne, a przede wszystkim bezpieczne. Zastanówmy się czy podjęlibyśmy się przewiezienia łopaty wirnika turbiny wiatrowej mini cooperem? Pewnie byłoby to możliwe, choć ekstremalnie trudne i śmiertelnie niebezpieczne. Dlatego, aby zminimalizować zagrożenie i ułatwić sobie pracę, do takich celów używamy ciągników siodłowych ze specjalnymi naczepami do tego przystosowanymi.

Drugi aspekt to ergonomia użytkowania samochodu. Po co producenci naszych „limuzyn” montują takie udogodnienia jak: regulowane fotele, regulowana kierownica. Obecnie możemy wyregulować je nie tylko w płaszczyźnie czołowej (przód, tył), ale także podnieść je do góry lub opuścić, czy ustawić pod różnym kątem. Dzięki temu wszystkie przyciski, pokrętła, elementy mamy pod ręką. Pasy łatwo zapiąć i dopasowują się do naszej sylwetki. Po co to wszystko? Właśnie po to, żeby nie pracować tak jak przysłowiowy kowal, który wykonując swoją pracę 3-metrowym młotem, przypuszczalnie przypłaciłby to życiem, a na pewno zdrowiem.

Jazda samochodem „niedopasowanym” do naszych potrzeb, naszej sylwetki i cech anatomicznych, może być niewygodna. Jeśli jednak często będziemy w taki sposób jeździć, może to nie tylko niekorzystnie odbić się na naszym zdrowiu, ale co gorsza może być niebezpieczne i stwarzać zagrożenie dla naszego życia.

Share on facebook
Udostępnij na Facebooku
Share on linkedin
Udostępnij w LinkedIn