Śmiertelny wypadek w pracy – czy musiało do niego dojść?

Nieprzestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa
i higieny pracy jest wciąż częstą przyczyną wypadków. Nierzadko dopiero tragiczne w skutkach zdarzenia prowokują pracodawców do kontroli stanu bhp i uzupełnienia braków
w niezbędnych zabezpieczeniach. Dla niektórych jest już jednak
za poźno.

Przedstawiamy Państwu przebieg pracy zespołu powypadkowego na przykładzie śmiertelnego porażenia prądem w miejscu pracy.

W dniu wypadku poszkodowany rozpoczął pracę około godziny 7:30. Zadanie polegało na wywierceniu młotowiertarką otworów
w ścianie pokrytej płytami ze styropianu (tzw. kołkowanie) w celu późniejszego kotwienia łącznika. Czynności te wykonywał
w parze z drugim zleceniobiorcą. Około południa zleceniodawca opuścił na kilkanaście minut teren budowy. W tym samym czasie pracownik, z którym poszkodowany cały czas kołkował styropian zszedł z rusztowania, aby zrealizować pozostałe zadania. Kilka minut później poszkodowany wszedł na najwyższy poziom rusztowania, gdzie w nieznanych okolicznościach doznał śmiertelnego porażenia prądem. Niestety nie było naocznych świadków tego zdarzenia. Pozostali zleceniobiorcy słyszeli jedynie huk i uderzenie o rusztowanie od strony budynku, po której pracował poszkodowany. Natychmiast przystąpiono do udzielania pierwszej pomocy, wezwano Państwową Straż Pożarną oraz Pogotowie Ratunkowe. Po około półtorej godziny prowadzenia czynności reanimacyjnych Pogotowie Ratunkowe stwierdziło zgon poszkodowanego.

Jak stwierdził zespół powypadkowy bezpośrednią przyczyną tragicznego zdarzenia był niedostateczny nadzór nad prowadzonymi pracami budowlanymi oraz brak prawidłowego zabezpieczenia linii elektrycznej napowietrznej w okolicach prowadzonych prac (brak ramy czołowej po bokach rusztowania).

Za pośrednie przyczyny wypadku uznano:

  • wejście poszkodowanego na najwyższy poziom rusztowania pomimo ustnego zakazu zleceniodawcy,
  • nieodłączenie od napięcia przyłącza napowietrznego w trakcie prowadzenia prac,
  • brak zachowania bezpiecznej odległości konstrukcji rusztowania od linii elektrycznej pod napięciem,
  • brak uziemienia rusztowania przy pracach w pobliżu przewodów pod napięciem,
  • brak dokumentów potwierdzających prawidłowy montaż rusztowania i jego odbiór,
  • brak zaświadczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy poszkodowanego na wysokości,
  • brak dokumentu potwierdzającego zapoznanie poszkodowanego z zagrożeniami występującymi w miejscu pracy,
  • brak instrukcji określających sposób wykonywania pracy.

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zleceniodawca nie zapewnił bezpieczeństwa na budowie. Pośpiech? Brak odpowiedniej wiedzy o bezpiecznych
sposobach prowadzenia prac? Oszczędności związane
z odbiorem rusztowania przez osobę z zewnątrz? Niezdawanie sobie sprawy z zagrożeń? Z całą pewnością uchybienia w każdej
z tych kwestii naraziły zleceniobiorców nie tylko na utratę zdrowia, ale i na utratę życia.

Więcej informacji tutaj
Share on facebook
Udostępnij na Facebooku
Share on linkedin
Udostępnij w LinkedIn